Wilk najwyraźniej nie miał większej ochoty na rozmowę. Przyjrzałam mu się badawczo, kiedy poczułam, że Fuyu piorunuje mnie wzrokiem. Tym razem postanowiłam zignorować ostrzeżenie od niego.
- Dołączmy! - rzuciłam szybko widząc, że braciszek stara się ubrać w słowa odmowę. Odwróciłam się w stronę Shuu i pokazałam mu język. Zrobił naburmuszoną minę. Nie był zadowolony, tak samo zresztą jak Hurst, któremu zawracaliśmy gitarę.
- I teraz muszę was oprowadzać, co? - burknął i przewrócił oczami.
- Nie fatyguj się, zajmiemy się sobą. Pokaż nam tylko jaskinię - Fuyu chyba był zirytowany... Co z kolei sprawiło, że miałam ochotę bardziej go rozdrażnić.
- Mnie możesz oprowadzić! - krzyknęłam szybko. W dodatku trochę za głośno, bo Hurst skrzywił się. A może... Był wkurzony, bo zajmuję mu czas? No trudno, będzie musiał znieść moje towarzystwo. Rzadko miałam okazję pogadać z kimkolwiek oprócz Fuyu, bo aż tak mnie pilnował. Nie zamierzałam tracić żadnej szansy na zdobycie nowych znajomych.
- No to chodź - mruknął z niechęcią i ruszył przed siebie. Pokazał nam jaskinię. Fuyu od razu do niej wlazł i jak go znam, za szybko nie wyjdzie. Tymczasem basior poszedł dalej. Szłam w pewnej odległości za nim i intensywnie myślałam. ,,Chyba nie jest zbyt przyjacielski" - nie, nie! Nie mogę go osądzać, skoro nawet go nie znam. To interesujący przypadek. Ciekawe, czy jest tu więcej takich wilków?
<Hurst?>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hoshi Nao. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hoshi Nao. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 23 lutego 2016
poniedziałek, 22 lutego 2016
Od Hoshi do Hurst'a
Szliśmy w ciszy. Ja i mój brat - ramię w ramię. Tak było zawsze. Przekręciłam głowę w jego stronę i spojrzałam na niego. Zdziwiłam się na widok, który zobaczyłam.
- Shuu, dlaczego... Idziesz z zamkniętym oczami?
Otworzył jedno oko, które leniwie powędrowało w moją stronę.
- To nuuudne. Słyszę dźwięk Twoich łap i idę razem z nimi. Chodzisz bardzo głośno!
- Specjalnie tupię z całej siły, żebyś nie musiał fatygować się patrzeniem na mnie! - rzuciłam zajadle w jego stronę, ale uśmiechną się tylko w odpowiedzi.
Przyspieszył. Zrobił mi na złość! Udawałam, że zainteresowało mnie coś przed nami i zaczęłam iść jeszcze szybciej. Skończyło się na tym, że biegliśmy sprintem po polanie. Wkrótce teren się zmienił. Coraz gęściej rosły tu drzewa, które późnej ustąpiły miejsca skałom, aż w końcu stanęliśmy prze górami. Dyszałam ciężko, ale Fuyu najwyraźniej ten wyścig nie ruszył.
- Poczekaj tu - rzucił. - Znajdę jakieś miejsce do spania.
Posłusznie siadłam na ziemi. Nagle usłyszałam za sobą szelest. Przez chwilę przemknęło mi przez myśl, ze to Shuu już wrócił, ale te kroki nie należały do mojego brata. Słyszałam odgłosy jego łap na każdym podłożu, ale te nie były jego. Serce zaczęło mi walić jak oszalałe - nie ze strachu, ale z podniecenia. Wstałam i czekałam na spotkanie twarzą w twarz z obcym.
Kiedy krzaki rozchyliły się, ujrzałam basiora z białą sierścią i skrzydłami. Spojrzał w moją stronę.
- Kim jesteś? - padło pytanie.
Machnęłam ogonem na przywitanie.
- Nazywam się... - zanim skończyłam, coś tylko mignęło mi przed oczami. Chwilę późnej przede mną stał już Fuyu patrząc uważnie na basiora.
- Czego chcesz od niej? - warknął. Przybrał obronną pozycję. Odepchnęłam go lekko.
- Pohamuj ty się czasem - rzuciłam do niego. Późnej zwróciłam się do wilka:
- Mam na imię Hoshi Nao, a to mój bliźniak, Furasshu Fuyu.
Hurst?
- Shuu, dlaczego... Idziesz z zamkniętym oczami?
Otworzył jedno oko, które leniwie powędrowało w moją stronę.
- To nuuudne. Słyszę dźwięk Twoich łap i idę razem z nimi. Chodzisz bardzo głośno!
- Specjalnie tupię z całej siły, żebyś nie musiał fatygować się patrzeniem na mnie! - rzuciłam zajadle w jego stronę, ale uśmiechną się tylko w odpowiedzi.
Przyspieszył. Zrobił mi na złość! Udawałam, że zainteresowało mnie coś przed nami i zaczęłam iść jeszcze szybciej. Skończyło się na tym, że biegliśmy sprintem po polanie. Wkrótce teren się zmienił. Coraz gęściej rosły tu drzewa, które późnej ustąpiły miejsca skałom, aż w końcu stanęliśmy prze górami. Dyszałam ciężko, ale Fuyu najwyraźniej ten wyścig nie ruszył.
- Poczekaj tu - rzucił. - Znajdę jakieś miejsce do spania.
Posłusznie siadłam na ziemi. Nagle usłyszałam za sobą szelest. Przez chwilę przemknęło mi przez myśl, ze to Shuu już wrócił, ale te kroki nie należały do mojego brata. Słyszałam odgłosy jego łap na każdym podłożu, ale te nie były jego. Serce zaczęło mi walić jak oszalałe - nie ze strachu, ale z podniecenia. Wstałam i czekałam na spotkanie twarzą w twarz z obcym.
Kiedy krzaki rozchyliły się, ujrzałam basiora z białą sierścią i skrzydłami. Spojrzał w moją stronę.
- Kim jesteś? - padło pytanie.
Machnęłam ogonem na przywitanie.
- Nazywam się... - zanim skończyłam, coś tylko mignęło mi przed oczami. Chwilę późnej przede mną stał już Fuyu patrząc uważnie na basiora.
- Czego chcesz od niej? - warknął. Przybrał obronną pozycję. Odepchnęłam go lekko.
- Pohamuj ty się czasem - rzuciłam do niego. Późnej zwróciłam się do wilka:
- Mam na imię Hoshi Nao, a to mój bliźniak, Furasshu Fuyu.
Hurst?
Nowe wilki!
Powitajmy w naszej watasze nowego wilka!

Furasshu Fuyu | 3 lata | Wojownik / Łowca
...i jego siostrę!

Hoshi Nao | 3 lata | Tropiciel / Łowca

Furasshu Fuyu | 3 lata | Wojownik / Łowca
...i jego siostrę!

Hoshi Nao | 3 lata | Tropiciel / Łowca
Subskrybuj:
Posty (Atom)