Margo jako, że jest odpowiedzialna za większość przygotowań do festiwalu przedstawiła mi stanowiska, które bym mogła zając. Najbardziej zainteresowało mnie stanowisko DJ- ki. Miałam już w głowie sporo kawałków, które mogła bym zapodać.
- Świetnie, że będziesz DJ-ką. -Odparła z zadowoleniem Margo.
- Na pewno się na to nadaje ?- Zapytałam jeszcze dla pewności.
- Oczywiście! Jestem przekonana, że poradzisz sobie świetnie. -Powiedziała pewnym głosem.
- Dziękuje.
- Ale jeszcze musimy iść do Hurst'a i zapytać się czy możesz mieć to stanowisko, ale na pewno się zgodzi. - Powiedziała wesoło.
- Ale najpierw chciałam udekorować swoją jaskinie. Przyjdziesz za jakąś godzinę? - Zapytałam.
- Nie pomóc ci ?
- Miło mi, że chcesz mi pomóc, ale sama chcę to zrobić. - Odparłam z dumą.
- No oki. To widzimy się za godzinę.
Od razu gdy Margo wyszła zabrałam się do roboty. Kiedy wyniosłam kamienie i piach z jaskini wyszłam na zewnątrz. Świeciło przyjemnie słoneczko wybrałam się na szybkie szukanie przebiśniegów i krokusów aby udekorować jaskinie. Znalazłam ich dosyć sporo. Ledwo co skończyłam dekorować jaskinie i przyszła Margo.
- O jak tu czysto i ładnie. - Powiedziała z zachwytem Margo.
- Dziękuje. To jak idziemy do Hurst'a? - Zapytałam.
- No jasne. - Odparła z zadowoleniem Margo.
Gdy już dotarłyśmy do Hurst'a Margo kazała mi się go zapytać czy mogę zająć to stanowisko DJ-ki.
Hurst?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mikasa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mikasa. Pokaż wszystkie posty
środa, 23 marca 2016
czwartek, 17 marca 2016
Od Mikasy do Margo
Był piękny i słoneczny poranek, postanowiłam wybrać się na małe polowanie. Oddaliłam się od domu, ponieważ moja rodzina uważa mnie za naiwną i bezbronną. W ten sposób chciałam im udowodnić, że się mylą. Kiedy byłam już bardzo daleko stwierdziłam, że pora na mały odpoczynek. Usiadłam sobie pod drzewem i nagle zaczął prószyć śnieg. Padało coraz mocniej i mocniej, gdy nagle w oddali zobaczyłam jakieś małe stworzenie, pobiegłam w jego stronę. Okazało się, że to jest mały biało-czarny zając. Zaczęłam się z nim bawić, gdy już go wymęczyłam wypatroszyłam go i zjadłam. Śnieg powoli przestawał padać i nagle moje pole widzenia się poprawiło. Zobaczyłam jakąś górę, w której była niewielka jaskinia w sam raz na przenocowanie w niej. Następnego dnia gdy się obudziłam stała nade mną jakaś wadera. Szybko wstałam i przygotowałam się do ataku. Nie znana wadera głupkowato się uśmiechała i nie przyjęła postawy do ataku.
- Cześć, jestem Margo. - Powiedziała beztrosko wadera.
- Po co tu przyszłaś ??? -Zapytałam.
- Znalazłam cię przypadkowo.
- To teraz odejdź, chcę być sama. Zostaw mnie!- Krzyczałam ze złością.
- Spokojnie, nie zrobię ci krzywdy. Jesteś może głodna ?
- Nie, nie jestem. A jeśli będę to sobie poradzę doskonale.- Odparłam z dumą.
- Choć ze mną. Nie daleko jest wataha, w której na pewno ciepło cię przyjmą.
Po długich namowach wadery Margo nie pewnie poszłam z nią do watahy, w której mieszka. Po drodze do niej rozmawiałyśmy i bardzo ją polubiłam.
Margo?
- Cześć, jestem Margo. - Powiedziała beztrosko wadera.
- Po co tu przyszłaś ??? -Zapytałam.
- Znalazłam cię przypadkowo.
- To teraz odejdź, chcę być sama. Zostaw mnie!- Krzyczałam ze złością.
- Spokojnie, nie zrobię ci krzywdy. Jesteś może głodna ?
- Nie, nie jestem. A jeśli będę to sobie poradzę doskonale.- Odparłam z dumą.
- Choć ze mną. Nie daleko jest wataha, w której na pewno ciepło cię przyjmą.
Po długich namowach wadery Margo nie pewnie poszłam z nią do watahy, w której mieszka. Po drodze do niej rozmawiałyśmy i bardzo ją polubiłam.
Margo?
piątek, 11 marca 2016
Subskrybuj:
Posty (Atom)
