poniedziałek, 22 lutego 2016

Od Hoshi do Hurst'a

Szliśmy w ciszy. Ja i mój brat - ramię w ramię. Tak było zawsze. Przekręciłam głowę w jego stronę i spojrzałam na niego. Zdziwiłam się na widok, który zobaczyłam.
- Shuu, dlaczego... Idziesz z zamkniętym oczami?
Otworzył jedno oko, które leniwie powędrowało w moją stronę.
- To nuuudne. Słyszę dźwięk Twoich łap i idę razem z nimi. Chodzisz bardzo głośno!
- Specjalnie tupię z całej siły, żebyś nie musiał fatygować się patrzeniem na mnie! - rzuciłam zajadle w jego stronę, ale uśmiechną się tylko w odpowiedzi.
Przyspieszył. Zrobił mi na złość! Udawałam, że zainteresowało mnie coś przed nami i zaczęłam iść jeszcze szybciej. Skończyło się na tym, że biegliśmy sprintem po polanie. Wkrótce teren się zmienił. Coraz gęściej rosły tu drzewa, które późnej ustąpiły miejsca skałom, aż w końcu stanęliśmy prze górami. Dyszałam ciężko, ale Fuyu najwyraźniej ten wyścig nie ruszył.
- Poczekaj tu - rzucił. - Znajdę jakieś miejsce do spania. 
Posłusznie siadłam na ziemi. Nagle usłyszałam za sobą szelest. Przez chwilę przemknęło mi przez myśl, ze to Shuu już wrócił, ale te kroki nie należały do mojego brata. Słyszałam odgłosy jego łap na każdym podłożu, ale te nie były jego. Serce zaczęło mi walić jak oszalałe - nie ze strachu, ale z podniecenia. Wstałam i czekałam na spotkanie twarzą w twarz z obcym. 
Kiedy krzaki rozchyliły się, ujrzałam basiora z białą sierścią i skrzydłami. Spojrzał w moją stronę.
- Kim jesteś? - padło pytanie.
Machnęłam ogonem na przywitanie. 
- Nazywam się... - zanim skończyłam, coś tylko mignęło mi przed oczami. Chwilę późnej przede mną stał już Fuyu patrząc uważnie na basiora.
- Czego chcesz od niej? - warknął. Przybrał obronną pozycję. Odepchnęłam go lekko. 
- Pohamuj ty się czasem - rzuciłam do niego. Późnej zwróciłam się do wilka:
- Mam na imię Hoshi Nao, a to mój bliźniak, Furasshu Fuyu.


Hurst?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz