Wiosnę było czuć w powietrzu, ciepłe promienie słońca ogrzewały mój pysk. Uśmiechnąłem się i przeciągnąłem. Spojrzałem w niebo, na akrobacje rozśpiewanych ptaków. Nagle poczułem jak kości mi się wydłużają, futro znika, ogon chyba odpadł. Stanąłem na dwóch nogach i ponownie się przeciągnąłem. Słyszałem jak każdy kręg wskakuje na swoje miejsce.
- Zobaczę jak idą przegotowania, może przydam się do czegoś. -Pomyślałem głośno i biegiem ruszyłem w stronę zamku.
Kiedy znalazłem się na miejscu Hurst w milczeniu wysłuchiwał planu Margo. Przywitałem się z nimi grzecznie i zapytałem czy mogę w czymś pomóc. Od razu znalazła się robota w przenoszeniu sprzętu muzycznego i nagłośnienia. W czasie pracy czasem zerkałem na alfę, na jego ludzką postać.
Kiedy skończyłem swoje zadanie wróciłem się przebrać. Postanowiłem założyć czarne spodnie, krawat, koszulę i na to długi przyjemny w dotyku sweter. Nie byłem z nikim umówiony, szedłem z grzeczności i wewnętrznego przymusu. Najchętniej zostałbym w domu, ale czułem, że powinienem się pokazać.
Nie przyszedłem punktualnie, ale też się nie spóźniłem. Od razu zająłem miejsce pod ścianą patrząc na innych. Wzrokiem wyhaczyłem Hurst'a, Margo na scenie i jej siostrę Vedani, reszcie się zbytnio nie przyglądałem.
< Ktoś może? >
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aoi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aoi. Pokaż wszystkie posty
środa, 23 marca 2016
piątek, 18 marca 2016
Od Aoi'a CD Hurst'a
Spojrzałem na niego i wzruszyłem ramionami
-Nie musisz się już mną zajmować, dziękuję. - warknąłem obrażony i położyłem się przed przypadkową jaskinią w kałuży topniejącego śniegu. Tak, miałem focha. Nic mu nie zrobiłem, a on mnie tak potraktował. Spojrzałem mu w oczy wyzywająco, walić moją naturę pacyfisty.
Hurst? Wybacz brak weny :/
-Nie musisz się już mną zajmować, dziękuję. - warknąłem obrażony i położyłem się przed przypadkową jaskinią w kałuży topniejącego śniegu. Tak, miałem focha. Nic mu nie zrobiłem, a on mnie tak potraktował. Spojrzałem mu w oczy wyzywająco, walić moją naturę pacyfisty.
Hurst? Wybacz brak weny :/
piątek, 11 marca 2016
Od Aoi'a CD Hurst'a
Prawdopodobnie jestem zakochany jak głupia nastolatka. Wszystko mi się w nim podoba, ale śmiech jest cudowny. Zadowolony z siebie, że udało mi się go rozśmieszyć ruszyłem obok niego lekkim i skocznym krokiem. Czasem, gdy na niego spoglądałem, wydawało mi się, że jego kąciki drgają w lekkim uśmiechu.
To co zobaczyłem było naprawdę wspaniałe. Urokliwe tereny pełne nowych zapachów i zwierzyny. Alfa ruszył pierwszy szukać odpowiedniej ofiary. Ja za nim podążałem obserwując jak dobrze się czuje podczas tego zadania. Dałem mu do zrozumienia, że ja zagonię ofiarę, a on ją zabije. Ruszyłem więc przed siebie wypatrując odpowiedniego byka o imponującym porożu i zakradłem się do niego. Niestety zwierz mnie zwietrzył i musiałem zacząć pościg szybciej. Mimo to -udało się. Alfa skręcił kark zwierzakowi i rozszarpał mu gardło. Ja chodziłem tylko dookoła czekając na swoją kolejkę do stołu. Przyzwyczajenie ze starej watahy.
< Aoi? Wreszcie się zaśmiał xd >
To co zobaczyłem było naprawdę wspaniałe. Urokliwe tereny pełne nowych zapachów i zwierzyny. Alfa ruszył pierwszy szukać odpowiedniej ofiary. Ja za nim podążałem obserwując jak dobrze się czuje podczas tego zadania. Dałem mu do zrozumienia, że ja zagonię ofiarę, a on ją zabije. Ruszyłem więc przed siebie wypatrując odpowiedniego byka o imponującym porożu i zakradłem się do niego. Niestety zwierz mnie zwietrzył i musiałem zacząć pościg szybciej. Mimo to -udało się. Alfa skręcił kark zwierzakowi i rozszarpał mu gardło. Ja chodziłem tylko dookoła czekając na swoją kolejkę do stołu. Przyzwyczajenie ze starej watahy.
< Aoi? Wreszcie się zaśmiał xd >
piątek, 4 marca 2016
Od Aoi'a CD Hurst'a
- Rany, ale tu...-spojrzałem na niego i szybko się zreflektowałem. -Widywałem lepsze - zarzuciłem łbem do góry zwracając pysk w przeciwną stronę. Kątem oka widziałem jak chwilę się nad czymś zastanawia, a potem wywraca oczami. To takie urocze... Aoi, ogarnij się idioto!
- Chodź - usłyszałem jego chłodny, ale już łagodniejszy głos.
- Co teraz? - Dorównałem mu kroku i zacząłem obok niego kłusować unosząc wysoko łapy. W pewnym momencie zastrzygłem uszami i spojrzałem na jedną z zasp.
- Musisz gdzieś spać. Co Ty robisz? - Zapytał przystając i patrząc na mnie. Wyskoczyłem w górę i zanurkowałem w głęboką zaspę. Chwyciłem w zęby mysz i zacząłem się z nią tarzać w śniegu, ponieważ się wyrwała. Szukałem mojej zdobyczy uderzając łapami w śnieg i wbijając się w puch nosem.
< Hurst? >
- Chodź - usłyszałem jego chłodny, ale już łagodniejszy głos.
- Co teraz? - Dorównałem mu kroku i zacząłem obok niego kłusować unosząc wysoko łapy. W pewnym momencie zastrzygłem uszami i spojrzałem na jedną z zasp.
- Musisz gdzieś spać. Co Ty robisz? - Zapytał przystając i patrząc na mnie. Wyskoczyłem w górę i zanurkowałem w głęboką zaspę. Chwyciłem w zęby mysz i zacząłem się z nią tarzać w śniegu, ponieważ się wyrwała. Szukałem mojej zdobyczy uderzając łapami w śnieg i wbijając się w puch nosem.
< Hurst? >
piątek, 26 lutego 2016
Od Aoi'a do Hurst'a
Wpadłem na nieznane mi tereny i obejrzałem się za sobie. No tam raczej nie wracam. Czyli witajcie nowy świecie, kłopoty i kto wie jakieś przygody! Zacząłem skakać przez śnieg, z nisko zwieszoną głową. Wysoki śnieg był zarazem błogosławieństwem jak i przekleństwem.
Widziałem ślady wilków, niektóre świeże, inne już przysypane nowym puchem. Brnięcie przez zaspę nie było łatwe, ale znów mogłem poczuć się jak szczeniak. Zaciągnąłem się powietrzem i zanim zdałem sobie sprawę z jego obecności stanął przede mną skrzydlaty wilk. Odruchowo położyłem uszy po sobie i odsłoniłem kły.
-Wrogość nie jest wskazana-odezwał się chłodno i z wyższością-Zwłaszcza jeśli wykazujesz agresję wobec alfy tej watahy.- Mierzył mnie wzrokiem, a ja poczułem chęć padnięcia przed nim i odsłonięcia brzucha. Potrząsnąłem łbem, aby pozbyć się tej myśli.
-Alfy powiadasz...-Zamruczałem do siebie-Przyjmiecie wilka-banitę w swe szeregi?-Zapytałem głośno i dumnie-Nie gryzę, słowo. No, czasami-Wyszczerzyłem szpaler zębów w uśmiechu. On tylko spojrzał na mnie, przewrócił oczami i odwrócił się. To było urocze, te przewracanie oczami. Zachichotałem cicho
-Idziesz?-Usłyszałem jego chłodny głos.
-Po co?-Zapytałem głupio i spojrzałem na niego.
< Hurst? >
Widziałem ślady wilków, niektóre świeże, inne już przysypane nowym puchem. Brnięcie przez zaspę nie było łatwe, ale znów mogłem poczuć się jak szczeniak. Zaciągnąłem się powietrzem i zanim zdałem sobie sprawę z jego obecności stanął przede mną skrzydlaty wilk. Odruchowo położyłem uszy po sobie i odsłoniłem kły.
-Wrogość nie jest wskazana-odezwał się chłodno i z wyższością-Zwłaszcza jeśli wykazujesz agresję wobec alfy tej watahy.- Mierzył mnie wzrokiem, a ja poczułem chęć padnięcia przed nim i odsłonięcia brzucha. Potrząsnąłem łbem, aby pozbyć się tej myśli.
-Alfy powiadasz...-Zamruczałem do siebie-Przyjmiecie wilka-banitę w swe szeregi?-Zapytałem głośno i dumnie-Nie gryzę, słowo. No, czasami-Wyszczerzyłem szpaler zębów w uśmiechu. On tylko spojrzał na mnie, przewrócił oczami i odwrócił się. To było urocze, te przewracanie oczami. Zachichotałem cicho
-Idziesz?-Usłyszałem jego chłodny głos.
-Po co?-Zapytałem głupio i spojrzałem na niego.
< Hurst? >
Subskrybuj:
Posty (Atom)
