Obudziło mnie zimno. Był środek nocy, a jednak już się wyspałam. Wyjrzałam na dwór. Niebo było czarne, i nic nie wskazywało na to że niedługo wstanie słońce. Tak więc postanowiłam się położyć i spróbować zasnąć, mimo iż wiedziałam że moja próba zakończy się niepowodzeniem. Po jakiejś godzinie leżenia w bezruchu postanowiłam wyjść. Niebo teraz było szare, więc niedługo powinno wstać słońce. Wyszłam na dwór, stwierdzając iż napadał śnieg. Tylko tego brakowało! Pod śniegiem leżał lód, i teraz muszę być wyjątkowo ostrożna kiedy chodzę, i trudno będzie upolować śniadanie. Wyrzuciłam z siebie wiązankę przekleństw i udałam się do lasu, by upolować jakiegoś jelenia czy sarnę. Na myśl o śniadaniu zaburczało mi w brzuchu, tak więc pospieszyłam się. I to był mój błąd - przez pośpiech wpadłam do głębokiej dziury. W dodatku bolała mnie tylna lewa łapa. Mogę zapomnieć o śniadaniu, to pewne... Tylko jak się wydostać? Z pewnym trudem, próbując nie używać tylnej łapy wdrapałam się na górę. Przede mną stał wilk. Dość wysoki, czarno niebieski wilk z dużą ilością piór. Stał do mnie tyłem, jednak słysząc hałas który mi towarzyszył mi wspinaczce odwrócił się.
- Skąd tu się wzięłaś? - spytał zaskoczony. Wskazałam przednią łapą na dziurę która teraz była za mną, czekając na kolejną nieostrożną ofiarę.
Vincent? Chce ci się odpisać? :3
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lorien. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lorien. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 23 lutego 2016
Od Lorien CD Hurst'a
Niedługo udało mi się zasnąć, i miałam doprawdy... Dziwny sen. Akurat teraz śniłam o tym, że spać nie mogę. Śpię, i śni się mi że spać nie mogę... W końcu do mojej jaskini wszedł Hurst. W moim śnie byłam młodsza, a mój charakter jeszcze nie był taki jak teraz.
- Hurst? - odezwałam się we śnie. Basior się odwrócił.
- Tak? - spytał, po czym po chwili dodał. - w porządku?
- Emm...tak, tylko wiesz. Nowe miejsce, spać nie mogę - odparłam.
- Mam z tobą zostać? - spytał po chwili ciszy. Zastanowiłam się.
- Nie, nie musisz się fatygować... - mruknęłam. Po chwili sen się skończył, ja zaś spałam spokojnie.
Hurst? XD
- Hurst? - odezwałam się we śnie. Basior się odwrócił.
- Tak? - spytał, po czym po chwili dodał. - w porządku?
- Emm...tak, tylko wiesz. Nowe miejsce, spać nie mogę - odparłam.
- Mam z tobą zostać? - spytał po chwili ciszy. Zastanowiłam się.
- Nie, nie musisz się fatygować... - mruknęłam. Po chwili sen się skończył, ja zaś spałam spokojnie.
Hurst? XD
niedziela, 21 lutego 2016
Od Lorien - CD Hurst'a
Spojrzałam badawczo na basiora. Zdawał się być milszy.
- Okey. - odpowiedziałam niemal od razu. Hurst nie odpowiedział, tylko ruszył na północ. Pokazał mi co nieco, jednak prędko zaszło słońce.
- Miło było zwiedzać, jednak muszę znaleść sobie jaskinie... - powiedziałam, i kiwnięciem głowy wskazałam zachodzące słońce.
- Właśnie kierowałem nas w stronę jaskiń. - wyjaśnił Hurst. Kiwnęłam spokojnie głową. Kiedy znaleźliśmy się przy rzędzie jaskiń, basior mnie zostawił. Wybór jaskini nie był trudny, każda mi pasowała. Wzięłam pierwszą z brzegu, powinna starczyć. Już chciałam się położyć, gdy zaburczało mi w brzuchu. Nie jadłam nawet śniadania, a księżyc już świecił na niebie... Z niemałą niechęcią wyszłam na dwór i upolowałam jelenia. Senność nie pozwoliła mi się rozkoszować mięsem, a w jaskini byłam już wykończona. Mimo to sen uciekał z mych powiek.
Hurst?
- Okey. - odpowiedziałam niemal od razu. Hurst nie odpowiedział, tylko ruszył na północ. Pokazał mi co nieco, jednak prędko zaszło słońce.
- Miło było zwiedzać, jednak muszę znaleść sobie jaskinie... - powiedziałam, i kiwnięciem głowy wskazałam zachodzące słońce.
- Właśnie kierowałem nas w stronę jaskiń. - wyjaśnił Hurst. Kiwnęłam spokojnie głową. Kiedy znaleźliśmy się przy rzędzie jaskiń, basior mnie zostawił. Wybór jaskini nie był trudny, każda mi pasowała. Wzięłam pierwszą z brzegu, powinna starczyć. Już chciałam się położyć, gdy zaburczało mi w brzuchu. Nie jadłam nawet śniadania, a księżyc już świecił na niebie... Z niemałą niechęcią wyszłam na dwór i upolowałam jelenia. Senność nie pozwoliła mi się rozkoszować mięsem, a w jaskini byłam już wykończona. Mimo to sen uciekał z mych powiek.
Hurst?
Od Lorien do Hurst'a
Nigdy nie przypuszczałam, że kiedyś to się stanie. A na pewno nie w tej chwili.
- Więc jak? - spytał basior po chwili milczenia. Po tym jak mnie znalazł na "jego" terenach - nie miałam pojęcia, że są jego, więc miałam prawo tam przebywać - zadał mi kilka pytań. Na końcu oczywiście nastąpiło pytanie, które każda alfa zadaje wilku bez watahy - oczywiście czy owy wilk chce do tej watahy dołączyć. A w tej chwili owym wilkiem byłam ja. Więc teraz muszę podjąć decyzję. Wataha dałaby mi schronienie, spokój, i nie musiałabym stale wędrować... Zastanowiłam się jeszcze chwilkę, po czym podjęłam decyzję.
- Dobrze, dołączę. - rzekłam.
- Cieszę się. - rzekł, lecz jego ton był chłodny, pozbawiony wszelkich uczuć. Odczucie, iż mam niemiłego władcę, kazało mi się zastanawiać, czy mój ton brzmi tak samo. Czy mój ton również nie wyraża żadnych uczuć? - Mam nadzieję, że poradzisz sobie ze zwiedzaniem terenów. Mam kilka spraw do załatwienia. - wyrwał mnie z zamyśleń ten sam głos, po czym wilk się oddalił. Nie wiedziałam nawet jak się nazywa... Cóż, tego dowiem się później. Postanowiłam więc pozwiedzać tereny, ale moje myśli szybko zeszły na temat mojego tonu. Czy również jestem taka chłodna, pozbawiona uczuć? Potrząsnęłam głową. Na pewno mam uczucia... Tylko jak wyglądam w oczach innych? Nie zależy mi zbytnio na popularności czy dobrym wyglądzie. Jednak moja ciekawość kazała mi się nad tym zastanawiać. W końcu jednak zaczęłam się zastanawiać gdzie jestem. Nadal na terenach watahy? Najpewniej tak. Jednak dla własnego dobra postanowiłam zawrócić, i znalazłam się na owej polanie na której to się zaczęło. Alfy tu nie było, najpewniej załatwiał własne sprawy.
Hurst?
- Więc jak? - spytał basior po chwili milczenia. Po tym jak mnie znalazł na "jego" terenach - nie miałam pojęcia, że są jego, więc miałam prawo tam przebywać - zadał mi kilka pytań. Na końcu oczywiście nastąpiło pytanie, które każda alfa zadaje wilku bez watahy - oczywiście czy owy wilk chce do tej watahy dołączyć. A w tej chwili owym wilkiem byłam ja. Więc teraz muszę podjąć decyzję. Wataha dałaby mi schronienie, spokój, i nie musiałabym stale wędrować... Zastanowiłam się jeszcze chwilkę, po czym podjęłam decyzję.
- Dobrze, dołączę. - rzekłam.
- Cieszę się. - rzekł, lecz jego ton był chłodny, pozbawiony wszelkich uczuć. Odczucie, iż mam niemiłego władcę, kazało mi się zastanawiać, czy mój ton brzmi tak samo. Czy mój ton również nie wyraża żadnych uczuć? - Mam nadzieję, że poradzisz sobie ze zwiedzaniem terenów. Mam kilka spraw do załatwienia. - wyrwał mnie z zamyśleń ten sam głos, po czym wilk się oddalił. Nie wiedziałam nawet jak się nazywa... Cóż, tego dowiem się później. Postanowiłam więc pozwiedzać tereny, ale moje myśli szybko zeszły na temat mojego tonu. Czy również jestem taka chłodna, pozbawiona uczuć? Potrząsnęłam głową. Na pewno mam uczucia... Tylko jak wyglądam w oczach innych? Nie zależy mi zbytnio na popularności czy dobrym wyglądzie. Jednak moja ciekawość kazała mi się nad tym zastanawiać. W końcu jednak zaczęłam się zastanawiać gdzie jestem. Nadal na terenach watahy? Najpewniej tak. Jednak dla własnego dobra postanowiłam zawrócić, i znalazłam się na owej polanie na której to się zaczęło. Alfy tu nie było, najpewniej załatwiał własne sprawy.
Hurst?
Nowe wadery!
Powitajmy dwie pierwsze członkinie watahy!

Lorien | 3,8 lat | Nauczycielka Magii

Natalie | 5 lat | Nauczycielka żywiołu mroku / szpieg

Lorien | 3,8 lat | Nauczycielka Magii

Natalie | 5 lat | Nauczycielka żywiołu mroku / szpieg
Subskrybuj:
Posty (Atom)