Wilk najwyraźniej nie miał większej ochoty na rozmowę. Przyjrzałam mu się badawczo, kiedy poczułam, że Fuyu piorunuje mnie wzrokiem. Tym razem postanowiłam zignorować ostrzeżenie od niego.
- Dołączmy! - rzuciłam szybko widząc, że braciszek stara się ubrać w słowa odmowę. Odwróciłam się w stronę Shuu i pokazałam mu język. Zrobił naburmuszoną minę. Nie był zadowolony, tak samo zresztą jak Hurst, któremu zawracaliśmy gitarę.
- I teraz muszę was oprowadzać, co? - burknął i przewrócił oczami.
- Nie fatyguj się, zajmiemy się sobą. Pokaż nam tylko jaskinię - Fuyu chyba był zirytowany... Co z kolei sprawiło, że miałam ochotę bardziej go rozdrażnić.
- Mnie możesz oprowadzić! - krzyknęłam szybko. W dodatku trochę za głośno, bo Hurst skrzywił się. A może... Był wkurzony, bo zajmuję mu czas? No trudno, będzie musiał znieść moje towarzystwo. Rzadko miałam okazję pogadać z kimkolwiek oprócz Fuyu, bo aż tak mnie pilnował. Nie zamierzałam tracić żadnej szansy na zdobycie nowych znajomych.
- No to chodź - mruknął z niechęcią i ruszył przed siebie. Pokazał nam jaskinię. Fuyu od razu do niej wlazł i jak go znam, za szybko nie wyjdzie. Tymczasem basior poszedł dalej. Szłam w pewnej odległości za nim i intensywnie myślałam. ,,Chyba nie jest zbyt przyjacielski" - nie, nie! Nie mogę go osądzać, skoro nawet go nie znam. To interesujący przypadek. Ciekawe, czy jest tu więcej takich wilków?
<Hurst?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz