Spojrzałem na niego i wzruszyłem ramionami
-Nie musisz się już mną zajmować, dziękuję. - warknąłem obrażony i położyłem się przed przypadkową jaskinią w kałuży topniejącego śniegu. Tak, miałem focha. Nic mu nie zrobiłem, a on mnie tak potraktował. Spojrzałem mu w oczy wyzywająco, walić moją naturę pacyfisty.
Hurst? Wybacz brak weny :/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz