Po 3 godzinach zorientowałem się, że Vedani mówiła o południu...
Serce stanęło mi w gardle, nie mogłem w to uwierzyć...
"Jaki ja jestem durny, durny, durny, durny..." Powiedziałem. Muszę wziąć się w garść. "To tylko 3 godziny może uda mi się to nadrobić." Pomyślałem i wymusiłem uśmiech na pysku.
Postanowiłem użyć mojej mocy. Na szczęście był dzień a promienie słońca choć trochę przebijały się przez gęste chmury. "Nadrobię jakieś z 2,5 godziny." Pomyślałem już ze szczerym uśmiechem. Natychmiast przywołałem skrzydła ze światła, wzbiłem się w powietrze i poleciałem na południe..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz