czwartek, 10 marca 2016

Od Vedani CD Hurst'a

Nadal nurtowało mnie to czemu wilk ot tak siedział na dworze w środku zamieci. No bo przecież chyba nie myślał, że uwierzę w to co powiedział przed chwilą? Wiem, że interesowanie się takimi sprawami jest głupie, ale hej - to pierwsza żywa istota jaką spotkałam od jakiegoś czasu. Dla mnie to naprawdę wspaniała wiadomość. 
Chwyciłam po kolejną księgę i otworzyłam ją na środku. Przeleciałam oczami po treści i szybko ją odłożyłam po czym zaczęłam przyglądać się mojemu towarzyszowi. Basior siedział i spoglądał w stronę wyjścia z jaskini, wprost na śnieżycę panującą na zewnątrz. Zdaje się, że moja niedomknięta jadaczka odpycha innych. Niestety nic na to nie poradzę, nawet jakbym chciała, taki już mam charakter. Trudno, musi się z tym pogodzić. Postanowiłam się jednak na chwilę przymknąć i w ciszy odnalazłam ostatnią, jeszcze nieruszoną przeze mnie, książkę. Zaczęłam ją czytać, bo sam tytuł bardzo mnie zainteresował. Książka opowiadała o jakiegoś rodzaju zaklęciach, które były zapisane w nieznanym mi języku. Postanowiłam zapamiętać niektóre z nich, na wszelki wypadek, mimo że nie władałam żywiołem magii.
- Masz ciekawy zbiór książek - zaczęłam spoglądając na Hurst'a znad książki. - Przepraszam za bałagan, zaraz to posprzątam. I przepraszam też za mój wcześniejszy słowotok, chyba nie jesteś przyzwyczajony do takiego nadmiaru informacji na sekundę, co? - uśmiechnęłam się lekko próbując zagaić rozmowę. Przecież nie mogę siedzieć tak długo bezczynnie lub gadając do samej siebie.

<Hurst?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz