- Hurst. - przedstawiłem się starając się przekrzyczeć wiatr. - Może wybierzesz sobie stanowisko!? W czym jesteś dobra?! - mimo tego, że darłem mordę sam ledwo słyszałem swoje słowa. Wadera patrzyła na mnie prawie nie mrugając i przez chwilę nie wiedziałem czy mnie nie usłyszała czy ma laga mózgu jednak sprawa się wyjaśniła kiedy Ceatel osunęła się na ziemię, a ja dostrzegłem, że z boku cieknie jej krew. Chcąc, nie chcąc nie mogłem jej tak zostawić więc wziąłem ją na plecy i zaniosłem ją do lecznicy, gdzie pałeczkę przejęła Aveline. Na początku siedziałem przy nowej waderze jednak krótko mówiąc medyczka kazała mi się usunąć, bo tylko tam przeszkadzałem w pracy. Zgodziłem się z nią jednak poprosiłem by po prostu poinformowała mnie jak wadera się obudzi i wybyłem z lecznicy.
Ceatel?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz