Super. Wręcz cudownie. - pomyślałem z przekąsem. W końcu naaaprawdę marzyłem o towarzystwie nadpobudliwej, gadatliwej, wesołej wadery. Vedani była całkowitym przeciwieństwem mnie. Westchnąłem.
- No to może zaczniemy od Zamku biorąc pod uwagę, że za dwa dni odbędzie się tam festiwal. - powiedziałem bez entuzjazmu, ale Vedani podskoczyła podekscytowana.
- Jaki festiwal? - spytała zaciekawiona.
- Wiosenny. - uciąłem krótko.
Dość szybko przemierzyliśmy Słoneczny Las i naszym oczom ukazało się zamczysko.
Vedani? Chyba będzie lepiej jak ty to jakoś rozwiniesz, bo ja próbowałam i nic dobrego z tego nie wyszło -_-
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz