Uniosłem brwi.
- Okey jak chcesz. - powiedziałem beznamiętnie i zostawiłem go samemu sobie w kałuży błota. Wyczułem na plecach wbite we mnie spojrzenie basiora. Nie zdążyłem ujść kilku kroków kiedy poczułem, że coś mi się skręca w środku. Przewróciłem oczami sam zły na siebie i spojrzałem na obrażonego Aoi'a, który nadal leżał przed jaskinią ze wzrokiem uparcie wbitym w ziemię. Westchnąłem zrezygnowany i wróciłem do niego. Stanąłem przed basiorem przestępując z nogi na nogę, bo przepraszanie innych było dla mnie nieznanym lądem. Aoi wlepił we mnie spojrzenie złoto-pomarańczowych oczu, które przeszywały mnie na wylot.
- Dobra przepraszam. - wypaliłem w końcu.
Aoi? Doceń dobre chęci XD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz